Stara cena: 34.90 zł
– Oczywiście! – mówię po chwili zdumionego milczenia.
– Oczywiście,że tak!
Ale czy „zainteresowanie” jest właściwym słowem,
określającym uczucia towarzyszące lekturze felietonów, humoresek i skeczy Stefanii
z lat 40., 50. i 60.? Tak, ale nie tylko. Dla mnie ta lektura to i dobry humor,
i wzruszenie, i nostalgia, a czasem i serdeczny śmiech. To słodko-korzenny
zapach pożółkłych kartek książek, które podbierałem z półek rodziców i
pochłaniałem w dzieciństwie bez umiaru. To świadectwo istnienia, zapis
krótkiej, dziwacznej
subtelnego i podawanego wprost poczucia humoru, które–
choć odnosiło się do raczej siermiężnej rzeczywistości – nigdy nie miało w
sobie goryczy. Nigdy. A przecież Ci ludzie, którzy najpierw przez niemal sześć
lat doświadczali końca świata, a później żyli
odgórnie „jedynie słuszne” poglądy stawały się
wyzwaniem – kusiły i prowokowały do gry w kotka i myszkę.
Teksty Stefanii Grodzieńskiej zamieszczone w tym tomie
to właśnie przykłady takiej zabawy – pozornie lekkie i zabawne trafiają w cel i
wbijają szpilki w najróżniejsze i najbardziej delikatne „organy” władzy.
Stefania – również tancerka – w swoich literackich piruetach ot, niby
niechcący, ale z pełną premedytacją rozdaje kopniaki prosto w siedzenia prominentów
z wzorowym robotniczo-chłopskim rodowodem; rozdętych poczuciem władzy
sprzedawczyń i urzędników. Takie kopniaki – wymierzone stopą obutą w baletkę –
choć nie mogły wytrącić z równowagi stołków, na których zasiadały ofiary,
potrafiły zranić
poczucia humoru. Dziś nabierają już wartości
historycznej. W krótkich historyjkach i we fleszach dialogów znajdziemy obraz
zwykłej polskiej codzienności sprzed kilkudziesięciu
i nie tej
propagandowej, utrwalonej w Polskich Kronikach Filmowych – ale po prostu zwykłej,
szarej rzeczywistości przeciętnych obywateli. Kolejki w sklepach MHD, życie w
kwaterunkowych, tuż-powojennych mieszkaniach-kołchozach, przedsiębiorcze
podróże na „dziki zachód” Ziem Odzyskanych, perypetie w punktach usługowych, znój
urlopu made in PRL, walki na pocztach, w kinach, teatrach i wreszczcie – w urzędach. Prawdziwy „smak” tamtych czasów uważny czytelnik
odnajdzie jednak nie tyle w opisach, ile w samym języku, jakim posługuje się
Stefania Grodzieńska – języku niedzisiejszym, bo dokładnym, celnym, czystym i
eleganckim. Języku przedwojennej inteligentki, która, wtłoczona w świat
rządzony przez proletariat, z tego języka uczyniła swoją broń.
Kiedy wybrałem teksty do tej książki, zaniosłem
wydruki Stefanii Grodzieńskiej i poprosiłem o akceptację. Po kilku dniach zadzwoniła
do mnie.
– Wiesz, nie mam pojęcia czy to dobre czy złe. Zrób co
uważasz, ja to wszystko znam zbyt dobrze. Nie mam dystansu. Wy, którzy po tę
książkę sięgacie dziś, siłą rzeczy macie do „tego
wszystkiego” dystans – dystans epoki. A czy dziś tamta
rzeczywistość, opisywana przez Stefanię, budzi grozę, uśmiech, czy może nostalgię,
oceńcie sami.
Zatem kurtyna w górę – kłania się PRL.
więcej o autorze: Stefania Grodzieńska
KSIĄŻCE PATRONUJĄ:
|
(45.90 zł) | |
|
(18.90 zł) |