em, 13/01/2010
Nigdy nie umiałam pisać recenzji. Tego, co za chwilę
powstanie, recenzją chyba nazwać się nie da. Będzie to
raczej próba podsumowania wrażeń i emocji po przeczytaniu
książki Grodzieńskiej. Poza tym gryzło mnie już bardzo
sumienie, bo do napisania zobowiązałam się pół roku temu. I
to moje przeciąganie sprawy nie wynikało z lenistwa, ale z
tego, że trudno było mi się z tą książką rozstać. Pojawiła
się w ważnym momencie mojego życia, a skończyłam ją czytać w
jeszcze ważniejszym.
\"Nie ma z czego się śmiać\" było dla mnie (i jest nadal) jak
moja ukochana czekolada Nussbeisser, którą się delektuję
powoli, rozkoszując się jej smakiem. Tak jak z czekolady
wysysam każdy orzech, z książki wysysałam każde słowo,
smakując je, delikatnie rozgryzając, i połykając pojedyncze
litery.
Miałam kiedyś babcię. Trudno babci nie mieć, każdy chyba
takową miał. Miałam babcię, którą śmierć zabrała mi trochę
za wcześnie. Pamiętam, jak siadywałam z babcią na kanapie i
grałyśmy w karty. Choć ani pisarką, ani satyryczką, ani
piosenkarką nie była, zawsze miała w zanadrzu jakiś
wierszyk, anegdotę, zakazaną piosenkę lub historię wojenną.
Bo wojny światowe przeżyła obie. Zawsze sobie obiecywałam,
że jak podrosnę, dorosnę, to zapiszę wszystkie babcine
historie i rymowanki. Nie zdążyłam. Złośliwa kostucha
pokrzyżowała moje plany. I właśnie gdy czytałam zwierzenia
pani Stefanii, czułam się tak, jakbym słuchała mojej babci,
dowcipnej, pełnej życia, skłonnej do żartów, roniącej łzy
podczas opowieści o smutnych wydarzeniach wojennych. Tak też
razem z autorką śmiałam się z jej żartów, zabawnych
życiowych sytuacji, i płakałam, kiedy pisała o chorobie męża
i dniu jego śmierci. Jednak w głównej mierze były to łzy
szczęścia, ponieważ pani Grodzieńska dosłownie zaraża swoją
pozytywną energią i optymizmem.
Tomasz Raczek napisał: \"Dla zmęczonych politycznymi swarami
i wszechobecną kłótnią mamy receptę: wystarczy przeczytać co
najmniej stronę książki Grodzieńskiej przed snem a...
obudzicie się Państwo uśmiechnięci. Zawartej w tym
egzemplarzu terapii starczy prawie na rok!\"*