Poczet królowych polskich Marcina Szczygielskiego nawiązuje do tradycji powieści z kluczem. Można go czytać po prostu - jak trzypokoleniową, barwną sagę o losach bohaterek połączonych niejasnymi na początku więzami rodzinnymi, zamieniającymi się w psychologiczne przeciąganie liny między XX a XXI wiekiem. Można jednak potraktować tę opowieść jak swoistą szaradę, gdzie na każdym kroku czeka na czytelnika... zagadka, w której rozwiązanie przynosi hojną nagrodę. Fikcja miesza się tutaj z faktami, dokumentalna drobiazgowość z obyczajowymi prowokacjami, a nad wszystkim unosi się cień wielkiej zapomnianej gwiazdy polskiego kina międzywojennego - Iny Benity. Ta platynowa blondynka, która w latach 30. królowała na srebrnym ekranie, pod koniec II wojny światowej dosłownie zapadła się pod ziemię. Szczygielski od lat badał jej losy, a teraz - zainspirowany nimi - spróbował w swojej powieści przedstawić możliwy, choć niepotwierdzony scenariusz "bajkowego" życia gwiazdy. Efekt jego pracy okazał się sensacyjny!
Brawurowo opowiedziana historia dwojga ludzi, których pozornie nie łączy nic poza wzajemną nienawiścią. Paweł, typowy wielkomiejski gej, i Anna, przedstawicielka moherowych beretów...
Bierki, druga poBerku część Kronik nierówności Marcina Szczygielskiego to powieść napisana lekko, choć w sposób niemal brawurowy porusza sprawy, które na pewno nie są błahe.
PL-BOY, czyli dziewięć i pół tygodnia z życia pewnej redakcji to debiut i równocześnie ogromny sukces autora. Sensacyjno-satyryczna książka opisuje kulisy działania ludzi mediów...
"Powieść Szczygielskiego jest triumfem humoru, obserwacji i złośliwości. Ale nie tylko: przynosi sensacyjny demaskatorski obraz kulisów redakcji współczesnego miesięcznika dla panów. Moja najbardziej pikantna lektura od lat!"
Dwunastoletni Łukasz wyjeżdża z mamą samochodem na wymarzone wakacje. Mają wypadek, po którym chłopiec trafia do szpitala...
Cena:34,90 zł24,90 zł
Opinie o produkcie (1)
Justyna
11-01-2012 18:33:44
Jak ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego, słyszałam to powiedzenie niejednokrotnie, więc dosięgnęła mnie chwila konsternacji, gdy przeczytałam, że Marcin Szczygielski jest „pisarzem, grafikiem, dziennikarzem i projektantem wnętrz”. Jednak tak wiele pozytywnych opinii o książkach pana Marcina, nie mogło się wziąć znikąd, więc nie zważając na rozterki sięgnęłam po książkę zatytułowaną Poczet Królowych Polskich, gdzie prawdziwe informacje mieszkają się z fikcją literacką.
Ina Benita przyszła na świat w 1912 roku w Kijowie, matka Iny od samego początku nie mogła odnaleźć się w roli pani domu, więc szybko tę rolę przejęła Królowa, z pozoru biedna gojka, ale tak naprawdę, mimo iż prała, sprzątała i gotowała to odgrywała bardzo ważną rolę w życiu rodziny, i to nie tylko za sprawą romansu z panem domu, czego skutkiem było pojawienie się na świecie Mańki. Pewnego dnia dom staje w płomieniach, Ina oraz Mańka szczęśliwie były poza domem. Każda z osobna rozpoczyna nowe życie, ale to nie znaczy, że ich losy rozłączyły się na zawsze. Jak to się stało, że Ina Benita, mimo swojego pochodzenia została gwiazdą polskiego kina międzywojennego?
Równolegle poznajemy losy Magdy, która jest kobietą atrakcyjną, robi karierę w pracy, jednak w jej życiu brakuje jednego, ale za to najważniejszego ogniwa. Do tej pory nie znalazła mężczyzny, z którym chciałaby spędzić resztę swojego życia, oczywiście nie licząc przyjaciela geja. Relacje między nimi są zachwiane, w momencie, kiedy w nowym związku Adriana zaczyna być poważnie, Magda dostrzega zagrożenie ze strony partnera swojego przyjaciela. Do czego się posunie, aby zatrzymać ukochanego przyjaciela?
Losy tych dwóch kobiet w pewnym momencie się połączą, będzie mnóstwo uczuć, góra pieniędzy i masa niewyjaśnionych spraw. Fabuła książki jest jednak wielowymiarowa, pod powierzchnią możemy odkopać prawdziwe intencje, sumienie, które nie daje o sobie spokoju, uczucia, którym tak ciężko dojść do głosu, pewne jest jedno prawda nigdy nie będzie jasna.
W książce nie zabraknie wątku homoseksualnego, co więcej autor pokusił się o przedstawienie środowiska międzywojennych transwestytów, który w tym wypadku nie stanowił meritum, a jedynie wątek poboczny. Pokazuje motyw poszukiwania własnej tożsamości, który obecny jest zarówno we współczesności, jak i w odległej polskiej rzeczywistości.
Dużą wartość książki stanowi motyw wojny, Szczygielski nie boi się mówić o prawdziwym jej obrazie, nie zgadza się na wybielanie, usprawiedliwianie czynów, jakich dopuścili się Polacy. Bardzo mądrze i rozsądnie mówi o chaosie, jaki towarzyszył życiu w tamtych czasach oraz o tym na jak niewiele rzeczy miał wpływ zwykły człowiek.
„Wojna nie była wspólnym doświadczeniem wszystkich, którzy zostali w nią wciągnięci. Składa się z milionów okruchów chaosu. W każdym miejscu, z każdego punktu widzenia była inna …Wtedy wszystko zależało od szczęścia.”
Książka jest wielowymiarowa, porusza tak wiele kwestii, że ciężko było mi o wszystkim wspomnieć, ale zachęcam Was serdecznie, abyście w wolnej chwili sięgnęli po książkę pana Marcina, ja jestem pod wrażeniem. Ciekawi mnie, dlaczego właśnie Ina Benita została wybrana, na główną bohaterkę książki? Może wiecie skąd wzięła się inspiracja? Ja ze swojej strony powiem tylko, że dawno nie spotkałam się z tak przemyślaną, rozbudowaną i spójną fabuła, która by miała w sobie tyle humoru, wartości i przejrzystości. Wszystkie wątki razem, ale też każdy z osobna, stanowiły ciekawy obraz Polskiej rzeczywistości.
Justyna
Jak ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego, słyszałam to powiedzenie niejednokrotnie, więc dosięgnęła mnie chwila konsternacji, gdy przeczytałam, że Marcin Szczygielski jest „pisarzem, grafikiem, dziennikarzem i projektantem wnętrz”. Jednak tak wiele pozytywnych opinii o książkach pana Marcina, nie mogło się wziąć znikąd, więc nie zważając na rozterki sięgnęłam po książkę zatytułowaną Poczet Królowych Polskich, gdzie prawdziwe informacje mieszkają się z fikcją literacką. Ina Benita przyszła na świat w 1912 roku w Kijowie, matka Iny od samego początku nie mogła odnaleźć się w roli pani domu, więc szybko tę rolę przejęła Królowa, z pozoru biedna gojka, ale tak naprawdę, mimo iż prała, sprzątała i gotowała to odgrywała bardzo ważną rolę w życiu rodziny, i to nie tylko za sprawą romansu z panem domu, czego skutkiem było pojawienie się na świecie Mańki. Pewnego dnia dom staje w płomieniach, Ina oraz Mańka szczęśliwie były poza domem. Każda z osobna rozpoczyna nowe życie, ale to nie znaczy, że ich losy rozłączyły się na zawsze. Jak to się stało, że Ina Benita, mimo swojego pochodzenia została gwiazdą polskiego kina międzywojennego? Równolegle poznajemy losy Magdy, która jest kobietą atrakcyjną, robi karierę w pracy, jednak w jej życiu brakuje jednego, ale za to najważniejszego ogniwa. Do tej pory nie znalazła mężczyzny, z którym chciałaby spędzić resztę swojego życia, oczywiście nie licząc przyjaciela geja. Relacje między nimi są zachwiane, w momencie, kiedy w nowym związku Adriana zaczyna być poważnie, Magda dostrzega zagrożenie ze strony partnera swojego przyjaciela. Do czego się posunie, aby zatrzymać ukochanego przyjaciela? Losy tych dwóch kobiet w pewnym momencie się połączą, będzie mnóstwo uczuć, góra pieniędzy i masa niewyjaśnionych spraw. Fabuła książki jest jednak wielowymiarowa, pod powierzchnią możemy odkopać prawdziwe intencje, sumienie, które nie daje o sobie spokoju, uczucia, którym tak ciężko dojść do głosu, pewne jest jedno prawda nigdy nie będzie jasna. W książce nie zabraknie wątku homoseksualnego, co więcej autor pokusił się o przedstawienie środowiska międzywojennych transwestytów, który w tym wypadku nie stanowił meritum, a jedynie wątek poboczny. Pokazuje motyw poszukiwania własnej tożsamości, który obecny jest zarówno we współczesności, jak i w odległej polskiej rzeczywistości. Dużą wartość książki stanowi motyw wojny, Szczygielski nie boi się mówić o prawdziwym jej obrazie, nie zgadza się na wybielanie, usprawiedliwianie czynów, jakich dopuścili się Polacy. Bardzo mądrze i rozsądnie mówi o chaosie, jaki towarzyszył życiu w tamtych czasach oraz o tym na jak niewiele rzeczy miał wpływ zwykły człowiek. „Wojna nie była wspólnym doświadczeniem wszystkich, którzy zostali w nią wciągnięci. Składa się z milionów okruchów chaosu. W każdym miejscu, z każdego punktu widzenia była inna …Wtedy wszystko zależało od szczęścia.” Książka jest wielowymiarowa, porusza tak wiele kwestii, że ciężko było mi o wszystkim wspomnieć, ale zachęcam Was serdecznie, abyście w wolnej chwili sięgnęli po książkę pana Marcina, ja jestem pod wrażeniem. Ciekawi mnie, dlaczego właśnie Ina Benita została wybrana, na główną bohaterkę książki? Może wiecie skąd wzięła się inspiracja? Ja ze swojej strony powiem tylko, że dawno nie spotkałam się z tak przemyślaną, rozbudowaną i spójną fabuła, która by miała w sobie tyle humoru, wartości i przejrzystości. Wszystkie wątki razem, ale też każdy z osobna, stanowiły ciekawy obraz Polskiej rzeczywistości.